Wielcy nieobecni Euro 2020. Tych piłkarzy nie zobaczymy na Mistrzostwach Europy

By
9 czerwca 2021, 4:32 pm
Last Updated 4 miesiące ago
nieobecni euro 2020

Tekst reklamowy | Tylko dla nowych klientów | 18+

Już tylko dwa dni dzielą nas od inauguracji Mistrzostw Europy w piłce nożnej. Jest to więc idealny moment, aby przyjrzeć się wielkim nieobecnym Euro 2020. W reprezentacji Polski wiemy, że z powodu kontuzji wypadli tacy gracze, jak Krystian Bielik, Jacek Góralski, Arkadiusz Reca czy Arkadiusz Milik, który opuścił zgrupowanie kadry w Opalenicy. Jak wygląda sytuacja w innych reprezentacjach? Na Euro 2021 zabraknie kilku istotnych piłkarzy, którzy z całą pewnością mogliby decydować o obliczu tego turnieju.

Virgil van Dijk

Van Dijk pojawi się na Euro 2021 wyłącznie w roli członka sztabu szkoleniowego. Gracz Liverpoolu ma wspierać zespół i dbać o wysokie morale Oranje. Z gry Virgila van Dijka wykluczyła jednak poważna kontuzja, której nabawił się w październiku 2020 roku, w derbowym meczu z Evertonem. Defensor musiał przejść operację więzadeł krzyżowych przednich i już w maju ogłosił, że nie zdąży wykurować się na Euro 2020. Przyznał wprost, że nie będzie gotowy fizycznie na trudy turnieju, a całe swoje siły skoncentruje na ostatniej fazie rehabilitacji i przygotowaniach do sezonu ligowego. Brak kapitana i ostoi linii defensywy to ogromna strata dla Holendrów. Zwłaszcza, że w wielu meczach Virgil van Dijk był prawdziwą skałą nie do przejścia. Do tej pory Virgil van Dijk zagrał w 38 meczach dla reprezentacji Holandii i coś od siebie dawał nie tylko w defensywie, ale i w ofensywie, gdzie był bardzo pomocny przy stałych fragmentach gry, zdobywając dla swojego kraju łącznie cztery bramki.

Sergio Ramos

W czasie poprzedzającym Euro 2020, Sergio Ramos był trapiony różnymi kontuzjami. Tuż przed turniejem odezwała się kolejna z nich, tym razem kontuzja łydki i doświadczony obrońca robił wszystko, by zdążyć na Mistrzostwa Europy. Choć wydawało się, że jego rehabilitacja zmierza do końca, to jednak selekcjoner Hiszpanów, Luis Enrique postanowił pominąć Sergio Ramosa przy powołaniach na Euro 2020. Spekuluje się, że u podstaw tej decyzji stał fakt, że Enrique obawiał się, że Sergio Ramos, który stracił ostatnie tygodnie przed Mistrzostwami Europy nie będzie w stanie grać na najwyższej intensywności. Kapitan reprezentacji Hiszpanii był do tej pory jedną z jej najważniejszych postaci. Znacząco przyczynił się do zdobycia przez Hiszpanów Mistrzostwa Świata w 2010 roku oraz dwóch tytułów Mistrzów Europy w latach 2008 i 2012. Także w eliminacjach do Euro 2020 decydował o obliczu La Furia Roja w defensywie, ale potrafił też wpisać się na listę strzelców po stałych fragmentach gry. O tym, jak ważną postacią w kadrze jest (tak, wciąż jest, bo spodziewamy się, że po Euro 2020, Sergio Ramos wróci do reprezentacji Hiszpanii) świadczy fakt, że rozegrał w jej barwach aż 180 spotkań, co jest rekordem w historii kadry z Półwyspu Iberyjskiego oraz strzelił 23 bramki.

Zlatan Ibrahimović

Szwedzcy kibice ostrzyli sobie zęby na występ Zlatana Ibrahimovicia na Euro 2020, a Polscy fani byli ciekawi, jak biało-czerwoni defensorzy spiszą się przeciwko ultra-gwieździe reprezentacji Trzech Koron. Niestety, nadzieje na występ Ibrahimovicia na Euro 2020 prysnęły w połowie maja, kiedy Janne Andersson oficjalnie ogłosił kadrę reprezentacji Szwecji. Zabrakło w niej Zlatana Ibrahimovicia, który półtora tygodnia wcześniej doznał urazu lewego kolana. Kontuzja, której „Ibra” nabawił się w meczu AC Milan – Juventus okazała się zbyt groźna, by w pełni wyleczyć uraz do czasu rozpoczęcia Mistrzostw Europy. Strata Ibrahimovicia to nie tylko wielka ujma dla potencjału reprezentacji Szwecji, ale też dla całego turnieju. Euro 2020 z takimi niekonwencjonalnymi graczami, jak „Ibra” mogłoby być jeszcze ciekawsze. Zwłaszcza, że Zlatan dosłownie w każdym momencie meczu potrafi odpalić takie fajerwerki, że głowa mała. Przedsmak swoich umiejętności dał w pierwszych meczach eliminacji do MŚ 2022 w marcu, kiedy po prawie pięciu latach rozłąki wrócił do szwedzkiej kadry. Niestety, nie zobaczymy jego umiejętności na Mistrzostwach Europy, ale spodziewamy się, że po turnieju tak szybko, jak tylko to będzie możliwe, Zlatan Ibrahimović wróci do kadry.

Marco Reus

W połowie maja w niemieckich mediach gruchnęła wieść, że Marco Reus rezygnuje z występu na Euro 2020. Wiadomość potwierdził sam zainteresowany. Na wyjaśnienia nie trzeba było długo czekać. Reus po rozmowie z selekcjonerem reprezentacji Niemiec, Joachimem Loewem ustalił, że nie jest gotowy na turniejowe trudy. Marco Reus o szczegółach podjętej decyzji poinformował za pośrednictwem swojego oficjalnego konta na Instagramie. Przyznał tam, że decyzja dojrzewała w nim od jakiegoś czasu i była bardzo trudna w podjęciu z racji tego, że zawsze był dumny z możliwości reprezentowania swojego kraju. Uczciwie stwierdził jednak, że po bardzo intensywnym sezonie ligowym, jego organizm potrzebuje regeneracji. Czy to ostateczny rozbrat Marco Reusa z reprezentacją Niemiec? Do tej pory gracz BVB wystąpił w kadrze 44 razy, strzelając 13 bramek. Wygląda jednak na to, że na tym nie koniec. Z całą pewnością Reus wróci do kadry na kolejne mecze eliminacji Mistrzostw Świata, które nasi zachodni sąsiedzi rozegrają już pod batutą Hansiego Flicka.

Arkadiusz Milik

Na ostatniej prostej przed Euro 2020 do listy nieobecnych w reprezentacji Polski, a więc Jacka Góralskiego, Krystiana Bielika i Arkadiusza Recy dołączył Arkadiusz Milik. Walka o udział Milika w Mistrzostwach Europy trwała do ostatniej chwili. Napastnik Olympique Marsylia przywiózł kontuzję z klubu na zgrupowanie do Opalenicy. Po konsultacjach w Barcelonie mówiło się nawet, że opuści pierwszy mecz Euro 2020, ale będzie gotowy na kolejne. Ostatecznie stało się jednak inaczej. Po rozmowach z selekcjonerem Paulo Sousą i lekarzem kadry, Milik podjął rozsądną decyzję o rezygnacji z występu na Euro 2020. Przyznał, że nie będzie w pełni sił. To olbrzymia strata dla biało-czerwonych, bo liczyliśmy nie tylko, że Arkadiusz Milik będzie dogrywał do Lewandowskiego, ale też sam coś ustrzeli. Zwłaszcza, że końcówkę sezonu ligowego miał piorunująca. Milik po perturbacjach w Napoli, odbudował się w Ligue 1. W Olympique Marysylia zagrał w 15 meczach ligowych, zdobywając 9 bramek. Taka forma, a także jego dotychczasowe liczby w reprezentacji Polski, a więc 59 występów i 15 bramek kazały sądzić, że na Euro 2020 będzie kluczową kartą w układance Paulo Sousy. Niestety, ale czar prysnął…

Dominik Szoboszlai

Węgry na Euro 2020 trafiły do grupy śmierci. Rywalizacja z Francją, Niemcami i obecnymi Mistrzami Europy, Portugalią, zapowiada się na najcięższe wyzwanie, jakie kiedykolwiek mogli sobie wyobrazić Madziarzy. Liczono więc, że piłkarzem, który podniesie rękawice będzie Dominik Szoboszlai. Przebojowy 20-latek, który miał spory wkład w awans Węgrów na Euro 2020 nie zdąży jednak z przygotowaniem na turniej z powodu kontuzji. Szoboszlai od kilku miesięcy zmaga się z urazem kości łonowej, przez co opuścił chociażby mecz eliminacji do MŚ, Węgry – Polska. O jego potencjale najlepiej świadczy fakt, że w styczniu 2021 roku trafił z RB Salzburg do RB Lipsk za 20 milionów euro. W barwach nowego klubu także z powodu urazu nie zdołał zadebiutować.

Erling Haaland

Ostatni piłkarz, o którym warto napisać to Erling Haaland. Jego jednak nie wykluczyła kontuzja, a słaba forma reprezentacji Norwegii, która nie zakwalifikowała się na Euro 2020. Norwegowie w półfinale baraży przegrali po dogrywce z Serbią. Erling Haaland, który ma za sobą świetny sezon w Dortmundzie (41 meczów i 41 goli we wszystkich rozgrywkach!) najbliższą okazję na duży turniej z reprezentacją Norwegii może mieć na Mistrzostwach Świata w 2022 roku w Katarze. Aż szkoda, że Haalanda, będącego w wybornej formie strzeleckiej nie zobaczymy na Euro 2020. No, ale taki jest futbol.

Nadal będzie kogo oglądać

To wielka szkoda, że nie zobaczymy występów tych piłkarzy na meczach Euro 2020, ale nadal pozostaje sporo innych gwiazd piłki nożnej, na które liczymy. Pozostaje tylko trzymać kciuki, aby i oni nie wypadli z gry zbyt szybko…