Najgroźniejsi piłkarze, przeciw którym Polska zagra na Euro 2020

By
26 kwietnia 2021, 1:51 pm
Last Updated 3 tygodnie ago
euro 2020 kraje grozni pilkarze

Tekst reklamowy | Tylko dla nowych klientów | 18+

Już niedługo Euro 2020! Polska zagra oczywiście na tym turnieju, ale czy uda jej się zajść równie daleko co na poprzednim turnieju albo nawet dalej? W dużej mierze zależy to od formy naszych piłkarzy i od tego, czy uda im się zneutralizować zagrożenie płynące ze strony szczególnie silnych zawodników naszych rywali. Przyjrzyjmy się sylwetkom kilku piłkarzy, przeciwko którym na pewno lub prawdopodobnie zagrają Lewandowski i spółka!

Pierwsze wyzwanie: Słowacja

Za najgroźniejszego piłkarza naszych południowych sąsiadów od dawna uważany był Marek Hamsik, który długo popisywał się doskonałymi ofensywnymi występami w barwach Napoli. Teraz ma już on jednak 33 lata i jego gwiazda widocznie przygasła. Przez dwa lata grał w Chinach, niedawno przeniósł się do Goteborgu w lidze szwedzkiej i szybko złapał kontuzję, która wykluczyła go z gry na niemal miesiąc. Wygląda na to, że nie stanowi on już dla naszych reprezentantów tak dużego zagrożenia jak kilka lat wcześniej. Co z innymi zawodnikami? Do bardziej znanych i szanowanych słowackich piłkarzy należy grający w Interze Mediolan obrońca Milan Škriniar. Rywalizacja z tym defensorem z pewnością będzie stanowić dla naszych napastników pewne wyzwanie, ale przecież Lewandowski czy Milik na co dzień zmagają się właśnie z topowymi obrońcami. Mamy więc nadzieję, że dadzą sobie radę!

Największy sprawdzian w grupie: Hiszpania

Trudno było znaleźć wielkie zagrożenie w słowackich szeregach, a tutaj z kolei trudność działa na zupełnie przeciwnej zasadzie. Bo jak wybrać największe zagrożenie z hiszpańskiej reprezentacji, która od gwiazd światowego futbolu pęka w szwach?

W ostatnich meczach międzynarodowych świetną dyspozycją popisywał się młodziutki pomocnik Manchesteru City, Ferran Torres. Strzelił hat tricka w rzezi, którą Hiszpania urządziła Niemcom w Lidze Narodów, trafiał także przeciwko Kosowu, Gruzji i Ukrainie. Odkąd zaczął regularnie się pojawiać w reprezentacji, nie zawodzi selekcjonera. Czy podobnie często będzie strzelał na Euro 2020? Jeśli już, to oby nie do bramki Wojtka Szczęsnego!

Bardzo dobrze radzi sobie także kolejna wschodząca gwiazda Hiszpanii, pomocnik Dani Olmo, który na co dzień reprezentuje barwy RB Leipzig. Podobnie jak Ferran Torres strzelał gole przeciw Kosowu i Gruzji, a oprócz tego także Malcie. Jak widać póki co nie udało mu się zrobić wiele przeciwko większym krajom, ale możliwe, że dostanie szansę na Euro 2020. Do groźnych nazwisk w hiszpańskiej ofensywie należą także Mikel Oyarzabal z Realu Sociedad i oczywiście Alvaro Morata, który obecnie gra w Juventusie i dotychczas strzelił dla Hiszpanii 19 bramek w 39 meczach. Ze środka pola krwi może nam napsuć także Rodri, choć raczej w roli asystenta – póki co wbił tylko jedną bramkę w 19 meczach rozegranych dla swojego kraju.

Oby nie koniec turnieju: Szwecja

Mamy nadzieję, że trzeci mecz grupowy nie będzie dla nas spotkaniem “o honor”, tylko przypieczętowaniem awansu do ⅛ turnieju. Jednym z najważniejszych wydarzeń dla Szwecji był ostatnio reprezentacyjny powrót Zlatana Ibrahimovicia. Czy nasi zawodnicy zagrają przeciwko temu legendarnemu zawodnikowi na Euro 2020? Bardzo możliwe! Kontrowersyjny napastnik nie raz w swojej historii robił coś z niczego, więc oby tym razem polska defensywa mu to uniemożliwiła.

Oprócz Zlatana w Szwecji nie ma zbyt wielu zawodników, którzy grają w topowych europejskich klubach, ale jeszcze jeden wyjątek stanowi Emil Forsberg. Na co dzień gra on dla RB Leipzig, przy czym już od dwóch lat nie udało mu się trafić bramki w meczu reprezentacyjnym. Oby nie przerwał tej negatywnej serii w meczu przeciwko Polsce! Z ważnych szwedzkich zawodników można wymienić jeszcze Victora Lindelöfa, ale on będzie raczej przeszkodą dla polskich napastników, a nie zagrożeniem dla naszej bramki. Chociaż obyśmy nie wykrakali!

Co dalej? Najbardziej prawdopodobne mecze

Nie chcemy, żeby ktoś posądził nas o brak wiary w biało-czerwonych, ale naszym zdaniem najbardziej prawdopodobny dalszy ciąg polskiej przygody z Euro 2020 jest taki, że awansujemy do dalszej fazy turnieju z drugiego miejsca w grupie. Na kogo możemy więc trafić w ⅛ finału? Na ekipę z drugiego miejsca w grupie E, gdzie zagrają Anglia, Chorwacja, Szkocja i Czechy. Najbardziej prawdopodobnym przeciwnikiem byłaby więc Chorwacja – kraj, któremu Polacy bardzo często kibicują, jeżeli ta drużyna zajdzie dalej w turnieju niż biało-czerwoni! Jeżeli ⅛ Euro 2020 ułoży się zgodnie z naszymi przewidywaniami, to międzynarodową przyjaźń trzeba będzie na jeden wieczór zawiesić.

Kogo najbardziej obawiamy się w reprezentacji Chorwacji? Zawodnicy, którzy dyrygowali ekipą na MŚ 2018 tacy jak Modrić i Perišić są już u schyłku piłkarskiej kariery, a ważny na tamtym turnieju Rakitić całkiem odwiesił buty na kołek w kontekście kariery reprezentacyjnej. Nie znaczy to jednak, że ci dwaj pierwsi nie napsują krwi naszym obrońcom. Wciąż mają w sobie sporo ikry, obaj strzelili chociażby w marcowym meczu z Maltą. Sporym zagrożeniem wydaje się także Mateo Kovačić. Ten piłkarz regularnie mierzy się z najlepszymi w barwach Chelsea, choć nie można go nazwać szczególnie bramkostrzelnym – w seniorskiej reprezentacji trafił jedynie trzy gole. Czy Chorwacja to jednak drużyna, której powinniśmy się bać? Zdecydowanie należy jej się respekt, ale to już nie ta sama dobrze naoliwiona maszyna, która niemal wydarła Francji mistrzostwo świata. Ostatnimi czasy Chorwatom zdarzyło się przegrać nie tylko po dwa razy z Francją i Portugalią, co może się wydawać dosyć normalne, ale także ze Szwecją i Słowenią. Do tego padł jeszcze remis z Turcją. Triumf przeciwko Chorwatom wydaje się w pełni osiągalnym, jeżeli tylko nasi piłkarze zaprezentują odpowiednią mentalność.

A co jeżeli przejdziemy do ⅛ finału z trzeciego miejsca w grupie, co również jest możliwe według zasad Euro 2021? Wtedy trafimy albo na zwycięzcę grupy C, albo B. Najprawdopodobniej naszym przeciwnikiem byłaby więc Holandia lub Belgia.

Kogo możemy się tam obawiać? Cóż, trochę takich zawodników godnych szacunku da się wymienić. Frenkie de Jong, Donny van de Beek, Steven Bergwijn – ci wszyscy holenderscy piłkarze na co dzień przyprawiają obrońców o ból głowy w topowych europejskich klubach. Równie porządnie prezentuje się holenderska defensywa, szczególnie jeżeli Virgil van Dijk zdoła wrócić na czas. Belgowie to z kolei Kevin De Bruyne, bracia Hazard – choć ten starszy nie pokazywał się w tym sezonie z najlepszej strony i do tego długo męczy się z kontuzją – oraz Romelu Lukaku, czyli ofensywa, która może przyprawić o dreszcze. Co prawda wszyscy przewidują sukces Belgów na międzynarodowej arenie już od lat i nic z tego nie wychodzi… Ale mecz przeciwko takim zawodnikom nie byłby dla naszych piłkarzy niczym łatwym.

A co będzie dalej? Czy Polsce uda się przedrzeć do ćwierćfinału albo półfinału i stawić czoła kolejnym potężnym reprezentacjom? Droga do europejskiego sukcesu z pewnością nie będzie łatwa, bo nasi piłkarze będą musieli zagrać przeciwko prawdziwym gwiazdom światowego formatu. My też mamy jednak przecież w drużynie mnóstwo klasowych zawodników – niektórzy potrzebują jeszcze tylko obudzić się w formie życia… Ale kto wie, ostatnie lata są tak pełne niespodzianek, że może jeszcze doczekamy się Piotrka Zielińskiego w roli króla strzelców Euro 2020. Życzymy naszym zawodnikom samych sukcesów na turnieju – żeby Jan Bednarek znalazł głęboko w kieszeni Kevina de Bruyne, a Lewandowski aby śnił się po nocach obrońcom reprezentacji Hiszpanii!