Jak zmiana selekcjonera wpłynie na występ Polski na Euro 2020?

By
22 lutego 2021, 2:54 pm
Last Updated 7 miesięcy ago
polska - słowacja

Tekst reklamowy | Tylko dla nowych klientów | 18+

A więc mleko się rozlało – Jerzy Brzęczek pożegnał się z pozycją selekcjonera piłkarskiej Reprezentacji Polski. Jedni tego wyczekiwali, inni byli dosyć sceptyczni, ale teraz nie ma już o co się kłócić w komentarzach pod sportowymi newsami. Zastanówmy się, jak zmiana selekcjonera wpłynie na występ Polski na Euro 2020!

Od kiedy Polska ma nowego trenera?

Zbigniew Boniek ogłosił nowego selekcjonera Reprezentacji Polski 21 stycznia 2021 roku. Tym samym Jerzego Brzęczka na stanowisku zastąpił pochodzący z Portugalii Paulo Sousa.

Kim jest nowy selekcjoner Reprezentacji Polski, Paulo Sousa?

Na tle poprzednich kilku trenerów naszych kopaczy Paulo Sousa robi spore wrażenie zarówno pod względem osiągnięć piłkarskich, jak i menedżerskich. Nie jest to może światowy top, ale na pewno nie stanowi on również tak słabo znanego nazwiska jak Sami-Wiecie-Kto.

W latach dziewięćdziesiątych Sousa reprezentował jako pomocnik barwy takich klubów jak Juventus, Borussia Dortmund, Sporting CP i Inter Mediolan. Trenował natomiast między innymi Queens Park Rangers, Swansea City, Leicester City, FC Basel i Fiorentinę. Jako menedżer Portugalczyk zdobył Mistrzostwo Szwajcarii oraz Mistrzostwo Izraela. W porównaniu z popularnych Jerrym Buzzerem, cóż – trzeba przyznać, że Paulo prezentuje się jednak nieco bardziej perspektywicznie!

Wielu kibiców marzyło, aby PZPN szarpnął się na usługi naprawdę wybitnego trenera takiego jak Arsene Wenger czy Massimiliano Allegri, ale… No cóż, nie dajmy się zwariować. Od czegoś trzeba zacząć te flirty z zagranicznymi szkoleniowcami!

Czy nowy selekcjoner pomoże Polakom rozwinąć skrzydła?

Sporo osób uważa, że złote pokolenie polskich piłkarzy nie zdołało pokazać się z odpowiedniej strony na międzynarodowych turniejach w dużej mierze właśnie dlatego, że PZPN cały czas skazywał ich na współpracę z miernymi trenerami. Przez ponad dekadę Polaków prowadzili jedynie selekcjonerzy z naszego kraju, często tacy, którzy dotychczas nie osiągnęli za wiele nawet w Ekstraklasie, nie wspominając już o dużych zagranicznych ligach albo reprezentacjach innych krajów.

W przypadku Paulo Sousy sytuacja prezentuje się nieco inaczej. Co prawda nie ma on dużego doświadczenia reprezentacyjnego, ale za to poznał już smak zwycięstwa w ligach stojących na wyższym poziomie niż rodzima Ekstraklasa. Do tego sam grał w wielkich zespołach i jest osobą znaną na piłkarskich salonach.

Naszym zdaniem to wszystko pozwoli mu uzyskać w oczach polskich piłkarzy dużo większy szacunek, niż miało to miejsce w przypadku Jerzego Brzęczka. Wielu kibiców nieco bawiło wyobrażanie sobie sytuacji, w której Robert Lewandowski ma słuchać instrukcji i uczyć się rozumienia piłki nożnej od popularnego “Wuja”. Trudno się z nimi nie zgodzić, rzeczywiście taka myśl jest dość śmieszna, a przecież miało to miejsce wielokrotnie na zgrupowaniach polskiej kadry. Paulo Sousa to jednak inna klasa. Jego zatrudnienie powinno mieć zbawienny wpływ na morale naszych piłkarzy. Bardzo możliwe, że w końcu poczują oni, że mogą oprzeć się na czyjejś taktycznej ekspertyzie.

Czy trener z zagranicy dogada się z polskimi zawodnikami?

Minęło już trochę czasu, od kiedy ostatnio Polacy musieli współpracować z selekcjonerem z zagranicy. Poprzednio miało to miejsce w latach 2006 – 2009 za kadencji Leo Beenhakkera, czyli w piłkarskich latach naprawdę dawno temu – mamy tu na myśli fakt, że holenderski szkoleniowiec nie miał okazji współpracować z większością zawodników, którzy obecnie występują w kadrze.

Wydaje nam się jednak, że bariera językowa nie powinna stanowić zbyt dużego problemu. Większość kluczowych zawodników kadry gra w dużych europejskich klubach. Na co dzień muszą oni współpracować z zagranicznymi trenerami oraz zawodnikami. Nieco większy problem mogą mieć piłkarze z Ekstraklasy, ale przecież oni również na co dzień występują u boku graczy z innych krajów. Paulo Sousa jest w stanie porozumiewać się w wielu językach, więc podejrzewamy, że da radę dogadać się z większością naszych zawodników. W obecnych czasach futbol nie jest już tak narodowy, jak miało to miejsce kilka dekad temu. Nawet w największych klubach zdarza się, że trener krzyczy w trakcie meczu w wielu językach, tak aby komunikacja z każdym konkretnym graczem była jak najwygodniejsza w zależności od jego pochodzenia i umiejętności.

Pamiętajmy także, że PZPN dysponuje naprawdę dużymi funduszami, więc w razie ewentualnych problemów Reprezentacja spokojnie może sobie pozwolić na zakontraktowanie profesjonalnego tłumacza. Nie wydaje nam się zatem, aby zagraniczne pochodzenie Paulo Sousy miało mieć negatywny wpływ na jego komunikację z polskimi zawodnikami.

Jakie są szanse Polaków w fazie grupowej?

Trudno póki co powiedzieć, czy współpraca z nowym selekcjonerem na tyle podniesie zgranie naszych zawodników, aby znacząco zwiększyły się ich szanse na dobry występ w grupie. My mamy oczywiście nadzieję, że tak będzie! Paulo Sousa nie dostał bardzo dużo czasu na zapoznanie się z polskimi piłkarzami, ale zdarzały się sytuacje, w których nowy trener miał dosłownie jedno zgrupowanie przed wielkim turniejem. W przypadku Portugalczyka jest to natomiast około pół roku.

Sprawdźmy, jak prezentują się dostępne już kursy STS na występ Polaków w fazie grupowej:

Polska Remis Słowacja
1.84 3.45 4.60

Kursy STS na dzień 22.02.2021 r.

Póki co nie pojawiła się jeszcze oferta na wszystkie mecze Polaków, ale z pewnością dodamy je do artykuły, kiedy będą one już dostępne.

Co możemy wywnioskować na podstawie kursów na mecz ze Słowacją? Wygląda na to, że bukmacher typuje tam naszą reprezentację na dosyć mocnego faworyta. Trudno jednak powiedzieć, czy wybór Paulo Sousy na nowego selekcjonera miał na to duży wpływ. Słowacja to jednak ekipa, która stoi na nieco niższym poziomie niż Polacy. Nawet pod wodzą Jerzego Brzęczka nasi piłkarze daliby prawdopodobnie radę pokonać Słowację – a przynajmniej przegrana z nią byłaby dużym zaskoczeniem. Różnica jakości samych piłkarzy jest po prostu na tyle duża, że nawet pod wodzą średnio utalentowanego selekcjonera powinno nam dobrze pójść w takim spotkaniu. Prawdziwym sprawdzianem wpływu Portugalczyka na naszą reprezentację będzie prawdopodobnie spotkanie z Hiszpanią.

Czy Polska wygra Euro 2020?

Cóż, to pytanie z jednej strony wzbudza śmiech, a z drugiej nadzieję. Doskonały występ polskiej reprezentacji w roku 2016 wzbudził w kibicach wiarę w możliwości naszych piłkarzy. Czy Paulo Sousa poprowadzi ich do ostatecznego triumfu? Takie zakończenie byłoby ogromnym zaskoczeniem, ale prawda jest taka, że polskich fanów ucieszyłby nawet nasz udział w półfinale. Nie będzie to na pewno łatwe, ale sądzimy, że pewne niewielkie szanse istnieją. Kto wie, może efekt nowej miotły razem z ogromną motywacją będącego już u schyłku kariery Lewandowskiego uczynią cuda?